Menu

Polistes nimpha (klecanka polna)

komentarzy 6

Klecanki przez to, że są przyjemne do obserwacji oraz ze względu na niewielki rozmiar kolonii, są jednymi z lepiej zbadanych żądłówek. Ja też uległam ich urokowi, więc postanowiłam odczarować trochę osy i pokazać, że mogą to być ciekawi sąsiedzi w przydomowym ogródku. Dzisiaj czas na klecankę polną (Polistes nimpha), najpospolitszą wśród klecanek.

Klecanka polna i klecanka rdzaworożna

W Polsce najbardziej prawdopodobne jest spotkanie z klecanką rdzaworożną i klecanką polną. Zacznę więc od rozróżnienia tych dwóch gatunków. Są bardzo podobne do siebie. Porównując je można dostrzec, że klecanka polna (Polistes nimpha) ma na ogół bardziej czarny wzór niż klecanka rdzaworożna (Polistes dominula). Cechami charakterystycznymi dla klecanki rdzaworożnej są jednolity żółty nadustek i czerwone czułki (oprócz pierwszych trzech członów).

Klecanka rdzaworożna (Polistes dominula)
Klecanka rdzaworożna (Polistes dominula). Charakterystyczną cechą tego gatunku są czerwone czułki (oprócz pierwszych trzech członów) (fot. własna)
Klecanka rdzaworożna (Polistes dominula)
Klecanka rdzaworożna (Polistes dominula) – jednolity żółty nadustek (fot. własna)

Gniazdo klecanki polnej (Polistes nimpha)

Wiosną budowę gniazda rozpoczyna zapłodniona jesienią samica (królowa). Z reguły gniazda umieszczane są na łodydze, przyczepione do jakiegoś kamienia, czasami zakładane pod daszkiem (np. w domku dla owadów) a u mnie – pomiędzy starymi cegłami. Pergaminowe gniazda przyczepione są za pomocą charakterystycznej „stopki”.

klecanka polna (Polistes nimpha)
Gniazdo przyczepione stopką do łodygi. Na zdjęciu klecanka polna (Polistes nimpha) (fot. własna)

Królowa początkowo wykonuje wszystkie czynności samodzielnie. Buduje zaczątek gniazda, składa jaja a także zdobywa pożywienie. W miarę rozrastania się gniazda i pojawiania się robotnic, to one przejmują większość obowiązków. Królowa natomiast skupia się już głównie na składaniu jaj.

Gniazdo klecanki polnej
Gniazdo klecanki polnej (Polistes nympha) (fot. własna)

W późniejszych etapach istnienia gniazda królowa składa zapłodnione jaja, z których rozwijają się przyszłe królowe oraz jaja niezapłodnione, z których rozwijają się samce.

Pod koniec lata kolonia ulega powoli rozpadowi. Liczba robotnic maleje i nie ma tyle pożywienia. Może dochodzić wtedy nawet do kanibalizmu wśród mieszkańców gniazd (pożerania larw). Samce i przyszłe królowe opuszczają gniazdo. Zapłodnione nowe królowe szukają miejsc do zimowania. Gniazdo powoli pustoszeje.

Termoregulacja w gnieździe

Jaja narażone są na działania czynników zewnętrznych ze względu na brak zewnętrznej osłony gniazda. Stąd temperatura w upalne dni obniżana jest mechanicznie poprzez polewanie gniazda wodą i wachlowanie skrzydłami. Gdy jest zimno, klecanki drżą wytwarzając ciepło.

Termoregulacja w gnieździe klecanek
Termoregulacja w gnieździe klecanek (fot. własna)
Termoregulacja w gnieździe klecanek
Polewanie gniazda wodą (fot. własna)
Film znaleziony na You Tube, pokazujący wachlowanie gniazda

Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus), czyli jakiego spotkałam ancymonka

Tego roku miałam okazję spotkać cymonka klecankowca (Latibulus argiolus), gąsienicznika pasożytującego na klecankach. Samice tego gatunku wyszukują kolonii, po czym do nich wnikają i składają jaja w komórkach z larwami lub poczwarkami. Pozwolę sobie zacytować artykuł [1]:

W trakcie obserwacji prowadzonych w jednym sezonie wegetacyjnym okazało się, że 54–79% wszystkich kolonii było zaatakowanych przez gąsienicznika. Straty wśród robotnic i pokolenia płciowego wywołane przez parazytoida w tym sezonie wegetacyjnym wynosiły odpowiednio 25–31% dla robotnic i 10–34% dla pokolenia płciowego (Makino 1989). W skali całej kolonii straty są bardzo duże i w znacznym stopniu obniżają jej efektywność oraz sukces reprodukcyjny.

Nie udało mi się zobaczyć cymonka w akcji, ponieważ skradał się do gniazda powoli niczym prawdziwy ninja a ja nie miałam tyle czasu na obserwację. Spotykałam go jeszcze przez kilka kolejnych dni, ale za każdym razem nie kwapił się, by podjąć działanie, jedynie czaił się w pobliżu gniazda.

Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus)
Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus) (fot. własna)
Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus)
Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus) przy gnieździe klecanek polnych (Polistes nimpha) (fot. własna)
Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus)
Skradający się ninja (fot. własna)
Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus)
Cymonek klecankowiec (Latibulus argiolus) i samica klecanki polnej (Polistes nimpha) (fot. własna)

Czy klecanki są agresywne? I czy użądlenie tak bardzo boli?

W tym roku obserwowałam kilka gniazd klecanek, ale nie przekonałam się na własnej skórze, jak bolesne jest ich żądło.

Jedno z gniazd usytuowane było między dwiema cegłami. Czasami, by je doświetlić dla lepszego zdjęcia, musiałam odchylić cegłę. Za pierwszym razem, gdy to zrobiłam, klecanki wzbiły się w powietrze, po czym po jakimś czasie wróciły z powrotem do gniazda. Obserwowały mnie czujnie, ale nie próbowały atakować. Później jeszcze kilkakrotnie odchylałam cegłę, ale klecanki przyzwyczaiły się do mojej obecności i nie powodowałam wśród nich poruszenia. Siedziały spokojnie wpatrując się w obiektyw.

Są to żądłówki, więc należy zachować ostrożność. Nie powinno się jednak obawiać agresji, jaka występuje u os właściwych (Vespinae). Jednakże, w przypadku gdy gniazdo jest zagrożone zniszczeniem, potrafią go zaciekle bronić.

Klecanka polna
Klecanki z pełną żółtą maską to samce (fot. własna)

A co z bolesnością ukłucia? Istnieje opinia, że jest to bardzo nieprzyjemne. Mimo wewnętrznego pragnienia, żeby sprawdzić to na własnej skórze, żadna z klecanek nie zechciała mnie użądlić a ja nie miałam odwagi wymusić użądlenia. Na podstawie doświadczeń Jostina Smidta użądlenia klecanek są jednymi z najboleśniejszych na świecie. Ze względu na to, że na sporządzonej przez niego liście nie znajdują się nasze polskie gatunki, trudno określić, jak uplasowałyby się na tej skali. Poznałam osobę, która eksperymentuje na sobie, pozwalając żądlić się rodzimym przedstawicielom żądłówek, sprawdzając bolesność ich użądleń . Mam nadzieję, że uzupełni ten wpis swoim komentarzem 😉

Woda w ogrodzie

Żeby ułatwić sobie obserwację klecanek, warto ustawić pojemnik z wodą. Klecanki do budowy i chłodzenia gniazda potrzebują wody, więc będą przylatywać do wystawionego wodopoju. Dla mnie taki punkt obserwacyjny w ogrodzie był świetną sprawą, bo mogłam tam zobaczyć kopułki (Eumenes spp.), bolicę rogatą (Odynerus reniformis) czy przedstawicieli grzebaczowatych.

klecanka polna (Polistes nimpha)
Klecanki u „wodopoju” (fot. własna)
klecanka polna (Polistes nimpha)
Klecanki potrafią lądować na wodzie niczym nartniki… (fot. własna)
klecanka polna (Polistes nimpha)
… jednak lepiej zapewnić im bezpieczne korzystanie z wody, np. wykładając w misce kamienie. Tutaj uratowana klecanka, która topiła się w wodzie (fot. własna)

Porównanie wielkości

Na zdjęciu poniżej można zobaczyć porównanie wielkości osy (Vespula sp.) z klecanką (Polistes nimpha). Akurat, kiedy znalazłam te trupki, znajomi przywieźli mi w prezencie z wakacji innego martwego owada, którego znaleźli. Jest to trzpiennik olbrzymi (na górze zdjęcia). Prezentuję go jako ciekawostkę, bo to duży i interesujący owad. Ten duży „kolec” nie jest żądłem. Jest to pokładełko służące do składania jaj. O tym owadzie możecie poczytać tutaj (swoją drogą polecam cały blog, bo to ciekawa lektura).

osa, klecanka
Na górze trzpiennik olbrzymi, po lewej osa, po prawej klecanka (fot. własna)
Porównanie wyglądu królowych: szerszenia europejskiego (Vespa crabro), osy dachowej (Vespula germanica), klecanki polnej (Polistes nimpha) (fot. własna)

Parę słów na koniec

Głównym pokarmem klecanek są gąsienice oraz pająki, stąd mogą być pożytecznym przyjacielem każdego działkowca, eliminując szkodniki roślin. To tak z antropocentrycznego punktu widzenia. A dlaczego jeszcze? Bo każda istota ma swoje miejsce i pełni określoną funkcję w przyrodzie. A poza tym klecanki to ładne i interesujące stworzenia, co, mam wielką nadzieję, ten wpis pokazał 🙂

klecanka polna (Polistes nimpha)
(fot. własna)

Źródła i dodatkowa lektura:
1. Kozyra K., Pasożyty i parazytoidy klecanek, Kosmos. Problemy Nauk Bilogicznych, t.62, nr 1 (298), str. 65-75.
2. Polistes albellus Giordani Soika, 1976 (Hymenoptera: Vespidae) w Polsce

Oznaczenie owadów:
Darek Ogrodnik

  1. Aga pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł, świetne zdjęcia, podziwiam wiedzę i umiejętności:-) Spotkałam klecankę na wycieczce w Beskidzie Małym, zaczynała budowę gniazda, teraz wiem, że była to królowa. Dzięki!

    1. ml pisze:

      Dziękuję za miłe słowo!
      Jeżeli chodzi o wiedzę i umiejętności… to wszystko jeszcze przede mną 😉
      Ciesze się, że strona spełnia swoją funkcję.
      Pozdrawiam serdecznie

  2. Darecki pisze:

    Co do bolesności użądleń klecanek to jest bardziej piekące i przenikliwe niż „zwykłych” os, ale dla osób nieuczulonych na pewno nie bardziej groźne bo ich jad nie jest bardzo toksyczny. Są u nas żądłówki których użądlenie jest boleśniejsze, nawet pospolite trzmiela bo one mają długie, dość grube i na dodatek wygięte żądła, które bez trudu przebijają twardą skórę w takich miejscach jak końcówki palców, gdzie żądła klecanek nie dają rady 😉

    1. ml pisze:

      W sprawie użądlenia trzmiela mogę się wypowiedzieć, bo jestem niejako „na świeżo” w tym temacie, bo biedaka ścisnęłam przypadkiem :/ Boli bardzo a opuchlizna utrzymywała się parę dni.

  3. Darecki pisze:

    Myślę, że powinnaś na sobie sprawdzić użądlenie klecanki i porównać z użądleniem Vespula albo Dolichovespula. Jak jest się przygotowanym na użądlenie to co innego niż niespodziewane użądlenie 😉

    1. ml pisze:

      Gdyby istniał punkt usługowy o nazwie „Żądlenie klecanką”, to poszłabym tam i powiedziała: „Klecanka w przedramię, raz!” 😉 Ale tak sama, to nie jestem w stanie tego zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa wtyczki Akismet, aby ograniczyć spam. Zobacz więcej.