Pomoce gniazdowe

Gdy czarne jest białe, czyli rzecz o pasożytach gniazdowych

Pinterest LinkedIn Tumblr

Nie tylko mnie ładna pogoda zmotywowała, żeby pozbierać wszystkie gniazda i sprawdzić, który gatunek, jakie pomoce gniazdowe wybrał w domku dla pszczół. Na wszelkich forach aż trzeszczy od otwieranych pomocy gniazdowych, czyszczonych z pasożytów. Ale czy to słuszna praktyka? I czy poziome pomoce gniazdowe mają sens? Dziś podzielę się moimi refleksjami.

Gniazdo murarki ogrodowej (Osmia bicornis). Widoczne kokony wraz z ściankami oddzielającymi komory (fot. własna)

Hodowla przemysłowa a bioróżnorodność

Na początku zastanówmy się, po co masz domek dla pszczół.
Jeżeli jesteś właścicielem wielkopowierzchniowych sadów, stosujesz formatki i traktujesz murarkę ogrodową jako jedno z narzędzi pracy, to nie czytaj tego dalej.
Jeżeli jednak masz domek, bo jesteś miłośnikiem pszczół i zależy Ci na zwiększenia bioróżnorodności i pomocy pszczołom – dobrze trafiłeś 🙂

Kokon murarki ogrodowej (Osmia bicornis) oraz jedna ze ścianek oddzielająca komory (fot. własna)

O co chodzi z tym czyszczeniem pomocy?

Murarka ogrodowa (Osmia bicornis) w związku z tym, że jest pospolicie występującą pszczołą oraz może żyć w dużych agregacjach, otoczona jest liczną fauną towarzyszącą i pasożytniczą. Są to np. muchy (Cacoxenus indagator), błonkówki (Monodontomerus obscurus), chrząszcze (Megatoma undata) i wiele innych. Skłania to wiele osób do otwierania gniazd murarki ogrodowej i czyszczenia ich z pasożytów, pozostawiając jedynie same kokony pszczoły.

Larwa muchówki Cacoxenus indagator wraz z charakterystycznymi odchodami. Znaleziona w gnieździe murarki ogrodowej (Osmia bicornis) (fot. własna)
Zobacz też innych antagonistów pszczół.
Larwy muchówki Cacoxenus indagator w gnieździe murarki ogrodowej (Osmia bicornis) (fot. własna)
Prawdopodobnie larwa skórnika słonińca (Dermestes lardarius) znaleziona w gnieździe murarki ogrodowej (Osmia bicornis) (fot. własna)
Na bardzo ciekawą relację rozwoju innego chrząszcza z rodziny skórnikowatych zapraszam do zaprzyjaźnionego Porobnicowa.

Skąd wziął się pomysł na czyszczenie gniazd?

Myślę, że z braku fachowej literatury i dostępu do wiedzy.
Kiedy zaczynałam swoją przygodę z błonkówkami byłam przekonana, że istnieje jedna jedyna pszczoła – pszczoła miodna – a potem, że jeszcze jedna dzika – murarka ogrodowa. I, choć sama tego nie robiłam, myślałam, że należy czyścić jej gniazda, przechowywać kokony w lodówce oraz wykonywać wiele zabiegów związanych z jej hodowlą. Myślałam tak, ponieważ w internecie krążył dokument pdf przeznaczony dla sadowników i hodowców murarki na skalę przemysłową i był on wtedy jedynym źródłem wiedzy dla mnie. A sądzę, że również dla wielu innych murarkowych hobbystów.

Gniazdo miesierki. Prawdopodobnie miesierki niedopaski (Megachile versicolor) (fot. własna)
Kokon miesierki wraz z zamykającymi gniazdo kawałkami wyciętych liści (fot. własna)

Dlaczego zaczęłam mieć wątpliwości?

W ogrodzie zidentyfikowanych mam około 60 gatunków pszczół ziemnych, do tego jeszcze mnóstwo gniazdujących w ziemi grzebaczy i os. Wiele z nich to gatunki rzadkie, jednak nie chodzę z packą na muchy i nie zabijam fauny im towarzyszącej. A jednak, mimo braku działań z mojej strony, populacja pszczół utrzymuje się. Obudziło to we mnie przekonanie, że likwidowanie pasożytów w przypadku murarki ogrodowej (Osmia bicornis) – pszczoły, która odnosi niebywały sukces rozrodczy – jest nie tylko zbędne, ale również szkodliwe.

Delikatne kokony murarki żmijowcowej (Hoplitis adunca), które mogą być błędnie brane za pasożyty i niszczone (fot. własna)
Gniazdo murarki ogrodowej i miesierki w jednej pomocy gniazdowej z czarnego bzu (fot. własna)

Do tego doszły wątpliwości dotyczące słuszności stawiania domków dla pszczół…

Zaczęłam poszukiwać informacji na zagranicznych stronach. W miarę zdobywania wiedzy i kupowania zagranicznej literatury dowiedziałam się, że to, co dzieje się w Polsce, nie jest ogólnie przyjętą praktyką i nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska!

Żyjemy w błędnym przekonaniu, że im więcej tym lepiej. Tymczasem środowisko nie jest z gumy a hodowla murarki ogrodowej nie jest żadnym wkładem w pomoc dzikim pszczołom. Duże agregacje murarki ogrodowej mogą powodować wypieranie innych gatunków pszczół, nie odnoszących tak dużych sukcesów rozrodczych a współwystępujących na tym samym obszarze. Dziko żyjące pszczoły nie latają na duże odległości, stąd baza pokarmowa oraz miejsca gniazdowania przy dużej liczbie osobników jednego gatunku bywają bardzo ograniczone.

Pomoce gniazdowe z różnych materiałów (fot. własna)

Niektóre organizacje (np. szwajcarska wildBee) podjęły radykalne kroki i zrezygnowały w ogóle ze wspierania tzw. domków dla pszczół, uznając je za temat zastępczy dla organizacji ekologicznych, które tworząc głośne akcje wokół tego tematu dają złudne wrażenie pomocy ginącym pszczołom. Najpierw powinna powstawać baza pokarmowa, dopiero potem miejsca gniazdowania. Trzeba zauważyć też, że domek dla pszczół wspiera głównie pospolicie występujące gatunki pszczół, podczas gdy zagrożone są gatunki preferujące inne sposoby gniazdowania.

Innym przytaczanym argumentem był brak walorów edukacyjnych – przeprowadzone przez organizację badanie nie potwierdzało wzrostu wiedzy na temat pszczół wśród właścicieli pomocy gniazdowych. [1]

Być może jest to gniazdo miesierki różówki (Megachile centuncularis), która zamyka gniazdo zużywając ponad 30 krążków wyciętych z roślin (fot. własna)

Jaki jest mój pogląd na ten temat?

Uważam, że domki mają potencjał do popularyzacji tematyki dzikich pszczół, jednak może tak być jedynie w przypadku, gdy postawienie każdego nowego domku poprzedzone zostanie stworzeniem/zwiększeniem bazy pokarmowej w jego pobliżu i nie staje się on hodowlą nastawioną na jeden gatunek. Domki powinny być też stawiane przy zachowaniu pewnych zasad:

Po pierwsze. Małe domki dla pszczół z niewielką ilością pomocy gniazdowych

Małe domki z niewielką liczbą mieszkańców nie przyciągają w tak dużym stopniu pasożytów, jak duże agregacje. Do tego nie wpływają na skład gatunkowy okolicznej fauny, jak to się ma w przypadku dużych domków, kiedy faworyzowany jest jeden gatunek pospolitej pszczoły murarki ogrodowej.

Wyjęte z gniazda kokony miesierki (fot. własna)
Zamknięcia gniazd miesierek (fot. własna)

Po drugie. Rezygnacja z czyszczenia pomocy gniazdowych

Pasożyty występujące w środowisku hamują rozrastające się populacje. Pozbywanie się pasożytów oraz dokładanie kolejnych pomocy gniazdowych, może przyczynić się do nadnaturalnego rozmnażania się jednego gatunku i jego dominację w środowisku.

Podczas czyszczenia gniazd giną inne gatunki, które mogą również założyć gniazda w domku dla owadów. Z samych miesierkowatych możemy spotkać w pomocach gniazdowych około 18 gatunków ( liczba ta i tak zawężona jest tylko do gatunków pszczół niepasożytniczych)! Do tego gniazdować mogą tam jeszcze grzebacze, nastecznikowate czy osowate. A wszystkie te owady właśnie często giną mylone z pasożytami.
Zobacz jakie gatunki pszczół mogą gniazdować w domku dla owadów.

Delikatne kokony murarki żmijowcowej (Hoplitis adunca), które mogą być błędnie brane za pasożyty i niszczone (fot. własna)
Zasiedlone pomoce gniazdowe z trzciny (fot. własna)

Po trzecie. Różnorodne pomoce gniazdowe

Na stronach internetowych, czy forach, powielane są informacje na temat rozmiarów pomocy gniazdowych. Najczęściej spotkać można wymiary, które są preferowane przez murarkę ogrodową. Gdy wiemy już, że w domku nie musi być tylko jeden gatunek pszczoły a dziesiątki gatunków różnych owadów, postawmy na różnorodność pomocy gniazdowych.

Do tworzenia pomocy gniazdowych można użyć łodyg bylicy pospolitej, gałęzi bzu czarnego, jeżyny, dzikiej róży, roślin baldachowatych, rdestowca, trzciny, bambusowych rurek i innych roślin z kolankiem lub miękkim rdzeniem. Zasiedlane gniazda mogą mieć średnice od 2 mm do 10 mm (choć zasiedliły mi również nieco większe: 12, 15).

Zasiedlone różnorodne pomoce gniazdowe, o różnych średnicach (fot. własna)
Zatyczka zasiedlonego gniazda o średnicy 2 mm (fot. własna)
zobacz też artykuł Zamknięcia gniazd
Gniazda zamknięte włożonymi niedbale listkami. Prawdopodobnie to sprawka upieńkowca białokropka (Agenioideus cinctellus), o którym pisałam tutaj. Nie zdecydowałam się otworzyć gniazda. Pomoce są zrobione z wydrążonych gałęzi czarnego bzu i wydrążonych łodyg jeżyn (fot. własna)
Zamknięcia pomocy gniazdowych (fot. własna)

Parę słów na zakończenie

Artykuł zilustrowałam otwartymi gniazdami. Zdecydowałam się na to ze względów kronikarskich, by pokazać tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z pszczołami, jak wygląda sposób gniazdowania danych gatunków. Otworzyłam gniazda jedynie gatunków, które występują u mnie licznie. W przyszłości pewnie będę otwierać gniazda, lecz będę to robić jedynie, by udokumentować sposób gniazdowania lub w celach badawczych.

Pewnie jesteście ciekawi, co zrobiłam z pasożytami? 😉 Larwy chrząszcza mieszkają bezpiecznie w pudełku i są dokarmiane resztkami murarkowego pyłku znalezionego w otwartych pomocach, natomiast część Cacoxenusów zostawiłam do obserwacji. Wszystkie otwarte rurki murarki żmijowcowej zamknęłam i zabezpieczyłam taśmą.

Mam nadzieję, że przekonałam miłośników pszczół do rezygnacji z usuwania pasożytów z gniazd, zmniejszenia ilości wykładanych pomocy gniazdowych i zwiększenia bioróżnorodności w domku dla owadów. W przyszłości postaram się napisać więcej o pszczelich antagonistach. Niektórzy z nich prowadzą bardzo ciekawe życie.

Pamiętajmy, decydując się na posiadanie domku dla owadów, o zapewnieniu pszczołom dostępu do pokarmu (roślin kwitnących przez cały sezon). Z kwitnących roślin będą mogły skorzystać także inne, rzadsze gatunki o zupełnie odmiennym sposobie gniazdowania.

Źródła i dodatkowa lektura:
1. https://wildbee.ch/wildbienen/nisthilfen/umfrage-wildbienen-und-nisthilfen
2. https://pszczolamurarka.blogspot.com/2019/02/uznany-za-niezdatnego.html
3. Paul Westrich: Wildbienen Deutschlands, Stuttgrat 2018.
4. „Pasożytnicza i towarzysząca fauna gniazd murarki ogrodowej”: http://ph.ptz.icm.edu.pl/wp-content/uploads/2016/12/13-Zajdel.pdf
5. „Pszczoły samotne cz. 4 – ich pasożyty”: https://naukadlaprzyrody.pl/2018/08/05/pszczoly-samotne-cz-4-ich-pasozyty/
6. „Hodowla pszczół samotnic sposobem na uzupełnienie niedoborów zapylaczy”: http://www.inhort.pl/files/program_wieloletni/PW_2015_2020_IO/spr_2017/PSZCZOLY_SAMOTNICE_broszura.pdf
7. „Budowa pułapek gniazdowych dla murarki ogrodowej Osmia rufa L.”: http://podlaskie.ksow.pl/fileadmin/user_upload/podlaskie/pliki/publikacje_2012/piotr_szefer.pdf

Podziękowania
Dziękuję Darkowi Ogrodnikowi za oznaczenie owadów, uwagi oraz wsparcie merytoryczne w zakresie gatunków i sposobu ich gniazdowania.
Dziękuję wilmie z Porobnicowa za wszystkie sugestie dotyczące artykułu i pomoc przy przeglądaniu pszczelich gniazd.

Jestem miłośniczką żądłówek i założycielką strony dzicyzapylacze.pl. Moim marzeniem jest stworzenie bazy wiedzy o dzikich zapylaczach i opisanie wszystkich gatunków dzikich pszczół Polski. Opowiadając o żądłówkach korzystam ze wsparcia Darka Ogrodnika, który podziela fascynację tymi owadami, identyfikuje je z moich zdjęć i dzieli się swoją wiedzą.

2 komentarze

  1. Larwy chrząszczyków oznaczał jakiś chrząszczolog czy masz klucz do larw? Ciekawe, że w murarkowych gniazdach bywają różne gatunki Dermestidae, ja miałam Trogoderma versicolor (oznaczono mi je z wyhodowanych dorosłych osobników, larwy miały taki fajny pędzelek z tyłu)

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.