Jest w Dziurze taki jeden głaz. Dla „Opowieści tysiąca i jednego kamienia” może nie miałby większego znaczenia, gdyby nie to, że wyjątkowo wygodnie się na nim siedzi. Po jednej jego stronie rośnie klon, po drugiej – brzoza. Oba drzewa co roku solidnie wycinane są przez miesierki, co uwieczniłam w artykule o pszczołach wycinających liście. W tym roku postanowiłam usiąść na tym kamieniu i przekonać się, co wycina liście klonu. I w ten sposób właśnie spełniło się moje marzenie…

Na początek o głazie

Zanim przejdę do sedna wypadałoby napisać parę słów o kamieniu, bo to on jest tytułowym bohaterem tej opowieści. Jest ogromny i pewnie znalazłby jakichś chętnych do zamieszkania na swej powierzchni, gdyby nie to, że jest płaski i niski, a także, dlatego że otaczają go ze wszystkich stron trawy i promienie słoneczne docierają tutaj dość późno.

Z rosnących obok kamienia klonu i brzozy korzysta wiele miesierek, co sprawia, że pod koniec lata drzewa wyglądają wręcz magicznie. Jeżdżąc na spotkania lub wysyłając listy, zawsze staram się podarować napotkanym osobom te miesierkowe wycinanki na pamiątkę. Gdy jest możliwość samodzielnego wyboru wycinankowego liścia, to właśnie klon cieszy się wtedy największym powodzeniem wśród obdarowywanych, ponieważ wycięcia pozostawione przez miesierki wyglądają bardzo oryginalnie. Zobaczcie na zdjęciach.

Na dole wycięty przez miesierki liść klonu (fot. Katarzyna Rosiak-Stepa)

A co to za sensacja i spełnione marzenie?

Od kilku lat próbuję znaleźć liście wycięte przez smółkę komonicówkę (Trachusa byssina), jedyną przedstawicielkę tego rodzaju w Polsce. Buduje ona ciekawe gniazda w ziemi. Tak jak miesierki korzysta z liściowego materiału, jednak wycina go w zupełnie inny sposób. Nie tworzy charakterystycznych krążków – wycina paski!

Wyczytałam, że korzysta m.in. z liści buka, brzozy, głogu i wierzby, ale nigdy nie udało mi się zobaczyć jej przy pracy. Chodziłam więc i wypatrywałam śladów na liściach, z których mogłaby korzystać, ale nie miałam pojęcia, jak wyglądają ślady po jej cięciach, czego dokładnie szukać.

I właśnie wtedy, gdy siedziałam na tytułowym kamieniu, usłyszałam inny dźwięk, głośniejszy od miesierkowych nalotów. Od razu domyśliłam się, co to jest – moje marzenie się spełniło!

Fajnie, ale czym się różni smółka od miesierki

Najpierw przyjrzyjmy się miesierce. Pszczoła wycina w liściach owalne fragmenty. U miesierki wielkiej (Megachile maritima) mają one wymiary 15 mm x 10 mm. Zobaczcie jak zawija pod sobą taki fragment liścia.

Smółka natomiast wycina długie, wąskie paski, a nie owalne fragmenty jak miesierka. Zmierzony przeze mnie pasek miał około 2 mm × 20 mm! To pokazuje, że takie wycięcia są znacznie mniej charakterystyczne i łatwo je przeoczyć. Są bardzo wąskie (przeciętnie ok. 1-2 mm szerokości) i zwijane są przez smółkę pod sobą spiralnie.

Zwróćcie uwagę, jak wygląda zawijanie pod sobą takiego fragmentu. Zupełnie inaczej niż u miesierki!

Ach! Przecież jeszcze film ze smółką:

I dla porównania miesierka:

Już wiem, czego szukać! I gdzie. Potrzebne będą już jedynie szczęście i cierpliwość. Czasami trzeba wysiedzieć wiele głazów, by zobaczyć coś ciekawego. A jeżeli przegapiliście inne opowieści tysiąca i jednego kamienia to podrzucam link poniżej.

Źródła i dodatkowa lektura:

  1. Kasparek M,, The Resin and Wool Carder Bees (Anthidiini) of Europe and Western Turkey. Identification – Distribution – Biology, 2022.
  2. Westrich P., Wildbienen Deutschlands, 2018.

Jestem miłośniczką żądłówek i założycielką strony dzicyzapylacze.pl. Na stronie piszę o pszczołach samotnych i opracowuję działy "Dzikie pszczoły" oraz "Gniazda dla pszczół". Moim marzeniem jest opisanie wszystkich gatunków dzikich pszczół Polski. Fascynują mnie pszczoły z rodziny miesierkowatych i obserwacja, jak wykorzystują materiały do budowy gniazda. [Opublikowane artykuły]

2 komentarze

Napisz komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.