Informacje ogólne
Nazwa gatunku: Vicia cassubica L.
Nazwa zwyczajowa: wyka kaszubska
Rodzina: bobowate
Długość życia: bylina
Okres kwitnienia: czerwiec-lipiec
Taśma pokarmowa: pożytek pełni lata
Pokarm: pyłek i nektar
Stanowisko: słoneczne, półcieniste, cieniste
Gleba: zwięzła
Status zadomowienia: rodzima
Wyka kaszubska musi trafić jak najszybciej na listę ze względu na patriotyzm lokalny. Kaszuby są bliskie memu sercu, a rzadko można spotkać roślinę, która w nazwie gatunkowej nawiązuje do regionów polski. A jeszcze zrobiła mi tę przyjemność, że jej spory spłachetek porasta obrzeża mojej działki, śmiało na nią wkraczając.
A doczytując informację o roślinie natrafiłam jeszcze na jedną ciekawą nazwę „Danzig vetch”, co można przetłumaczyć jako wyka gdańska. Nazwa ta występuje w starszych brytyjskich opracowaniach botanicznych z XIX i początku XX w., kiedy stosowano zwyczaj nadawania nazw zwyczajowych opartych o miejsce pierwszego opisu lub występowania.
Charakterystyka
Wyka kaszubska należy do rodziny bobowatych (Fabaceae). Jest rośliną wieloletnią, zasiedla skraje lasów, zarośla. A także pojawia się na odłogach w późnych stadiach sukcesji. Te rośliny, które rosną w półcieniu nieco mniej obficie kwitną, niż te z większą ekspozycją na słońce. Jednak nie spotkałam tej wyki, gdzie część roślin jedną nogą nie kryłby się w lesie. U mnie zdecydowanie więcej jej rośnie ocienionej obrzeżem lasu, te które wyszły poza jego cień, mają za to więcej kwiatów. Mimo swojej nazwy nie występuje jedynie na Kaszubach, ale również w całej Europie, Kazachstanie i Azji Zachodniej.
To co pierwotnie zwróciło moją uwagę na tę roślinę, było bardzo charakterystyczne ułożenie liści względem nerwu głównego pod kątem 45°. Pędy wzniesione, podnoszące się o długości do 80 cm. Liście złożone, par listków do 12, oś zakończona krótkim rozgałęzionym wąsem czepnym. Listki o kształcie eliptycznym lub eliptyczno-jajowatym. Kwiatów w gronie od 5 do 14, motylkowe w kolorze purpurowo-fioletowym.
Wyka kaszubska, kto ją oblatuje?
Jak zawsze nie zawiódł trzmiel rudy (Bombus pascuorum), którego spotkałam na roślinie kilkakrotnie. Innym trzmielem, którego udało mi się przyuważyć był prawdopodobnie trzmiel ziemny (Bombus cf. terrestris). Z przyjemnością obserwowałam wysiłek najprawdopodobniej miesierki długowłosej (Megachile cf. circumcincta), która przegryzała koronę kwiatową, aby dostać się do nektaru. Z wygryzionych przez nią dziurek skorzystała też kopułka, która zapuściła tam swój języczek. Zresztą z całej tej wizytującej gromady tylko trzmiel rudy okazał się grzecznym zapylaczem, kulturalnie wchodzącym drzwiami a nie oknem, jak pozostali rabusie.












1 Komentarz
Ciekawa jestem jak na tę roślinkę mówią w Azji???