Jest to niestandardowy tekst na łamach Dzikich zapylaczy, ponieważ stanowi relację spotkania połowy ekipy Dzikich zapylaczy (Alicji Dubickiej, Asi, Kasi Miesierki) w Owczarach (woj. lubuskie, Krzesiński Park Krajobrazowy). Tamtejsze murawy kserotermiczne, którymi zajmuje się Klub Przyrodników, stały się miejscem, gdzie poszukiwałyśmy dzikich pszczół. Innowacją będzie też to, że wypowiada się w nim kilka osób. Kiedy narrator naszej historii będzie się zmieniał, damy znać w nagłówku.

Plan wycieczki – Kasia

Większość czasu spędziłyśmy na murawach kserotermicznych w Owczarach, ale wybrałyśmy się też do pobliskiej żwirowni oraz do Parku Narodowego „Ujście Warty” na poszukiwanie ptaków i trzmieli. W czasie niektórych wypraw towarzyszył nam Paweł Czechowski, sprawdzając się nie tylko jako cierpliwy kierowca, ale również świetny kompan o „pszczelim” wzroku ;). Dość ciekawym doświadczeniem była wspólna obserwacja pszczół. Z pewnością łatwiej było znajdować gatunki, gdy któraś krzyczała: „Znalazłam porobnicę!”, a reszta z nas biegła robić zdjęcia. Było to dość komiczne i wyglądało tak:

Sesja fotograficzna rozrożki chabrowej (Eucera dentata), którą namierzył dla nas Paweł – autor zdjęcia. Od lewej: Alicja, Kasia i Asia (fot. Paweł Czechowski)

Parę słów o Stacji terenowej w Owczarach

Sama Stacja jest niezwykła. Owce, kozy, dwa zwariowane psy Hoss i Pola, które zaganiają trzodę, to oryginalne towarzystwo. Gdy wracałyśmy zmęczone upalnym słońcem na obiad, podczas którego wcinałyśmy surową kalarepę* i zapijałyśmy kawą (Alicja-wegetarianka była kucharką), czułyśmy się tam wybornie. Obierki kalarepy wędrowały do Ambrożego, który skradł nasze serca.

Obok budynków znajduje się Muzeum Łąki i ogród, w którym Asia wypatrzyła murarkę skalną (Osmia mustelina). To odkrycie zawładnęło naszymi umysłami na długi czas. Starałyśmy się znaleźć gniazdo tej pszczoły, jednak o tym opowiem w osobnym artykule podczas opisywania gatunku 😉

Budynki gospodarcze są pełne życia. Nie tylko dzięki licznym dymówkom (Hirundo rustica) mieszkającym w ich wnętrzach, ale też dzięki dzikim pszczołom, które założyły gniazda w spoinach murów. Zaobserwowałyśmy tam gniazda murarki żmijowcowej (Hoplitis adunca), a także porobnicy opylonej (Anthophora pubescens).

Jeszcze parę słów o okolicy

Tereny wokół wsi są pięknie ukwiecone. Wzdłuż dróg i chodników licznie kwitł farbownik lekarski, żmijowiec zwyczajny, popłoch pospolity, chaber driakiewnik. Najlepiej zobaczcie na własne oczy, jak to wygląda. Przecież to istny raj dla pszczół i ich miłośników!

Zwykła niezwykła droga – znalazłyśmy tam niesamowite bogactwo gatunków (fot. Asia)

W pobliskiej żwirowni Asia odnalazła gniazdo murarki muszlówki (Osmia aurulenta). Asia ogólnie miała na wyjeździe największe szczęście do wyszukiwania pszczół. Aż zaczęłyśmy podejrzewać Jej zmowę z jakimiś Siłami Wyższymi 😉

Z Owczar blisko jest do Parku Narodowego „Ujście Warty”, gdzie wpadliśmy na kilka godzin. Dzień ten rozpoczął się deszczowo, więc wyruszyliśmy z opóźnieniem. Zapisał się pod znakiem trzmieli. Ilość i różnorodność gatunków zapierała dech w piersiach. Szliśmy wzdłuż drogi porośniętej głównie farbownikiem lekarskim i żmijowcem zwyczajnym. Alicja, która jest naszą dzikozapylaczową ekspertką od trzmieli, opowiadała nam o nich podczas wędrówki. Chciałabym, żebyście mogli poczuć się, jak my w czasie spaceru drogą i oddaję tutaj jej głos.

Park Narodowy „Ujście Warty” – Alicja

Lubuski fragment doliny Warty jest miejscem niezwykłym pod względem fauny tam występującej. Dzięki rozległym łąkom, na których w dużej mierze prowadzona jest jeszcze gospodarka ekstensywna, jest to raj dla trzmieli i trzmielców oraz pszczół związanych z takim charakterem siedlisk. Kilkuletnia inwentaryzacja tego obszaru, przyniosła 23 gatunki trzmielowatych. Co na tle wszystkich 37 gatunków stwierdzonych w kraju (w tym także gatunki górskie, występujące tylko na wschodzie Polski lub niespotykane od kilkudziesięciu lat) daje imponujący wynik.

Pozrozumienie międzygatunkowe zostało zawarte 😉 (fot. Asia)

Królestwo trzmieli

Na terenie Parku Narodowego „Ujście Warty” oraz w jego strefie buforowej spotyka się gatunki bardzo rzadkie w skali europejskiej, jak trzmiel wielkooki (Bombus confusus) oraz trzmiel rdzawoodwłokowy (Bombus pomorum). Zostały one uznane za najbardziej ginące gatunki w Europie (Rasmont i in. 2021). Na łąkach w dolinie Warty można obserwować, i to w dużych zagęszczeniach, trzmiele, które w innych rejonach spotykane są sporadycznie. Trzmiel żółty (Bombus muscorum), trzmiel zmienny (Bombus humilis), trzmiel szary (Bombus veteranus) jeszcze kilkadziesiąt lat temu spotykane były licznie na większości łąk, obecnie stały się jednak gatunkami rzadkimi. W granicach parku spotykane są jeszcze powszechnie. Wędrując po dolinie Warty mamy okazję spotkać także gatunki widywane rzadziej, choć regularnie, jak trzmiel ciemnopasy (Bombus ruderatus), trzmiel wschodni (Bombus semenoviellus) czy trzmiel różnobarwny (Bombus soroeensis).

Warto spędzić trochę czasu na polsko-niemieckich pograniczu, w ujściu Warty do Odry i przekonać się o dużej różnorodności trzmielowatych na własne oczy.

Nie tylko pszczoły

Rozległy teren doliny Warty to także wspaniałe siedlisko ptaków, dla których głównie został powołany Park Narodowy. Strefa buforowa Parku dzięki zachowaniu ekstensywnego charakteru rolniczego jest jednym z ważniejszych siedlisk sów krajobrazu rolniczego w Polsce. Pieczę nad tym terenem sprawuje Stowarzyszenie Ochrony Sów, które prowadzi stały monitoring sów, różnorodne projekty zwiększające ilość potencjalnych miejsc lęgowych jak i edukacyjne. Przemieszczając się po okolicy możemy natknąć się na efekty ich działań, które wpływają na zachowanie populacji tych wspaniałych ptaków.

Moi Towarzysze 🙂 – Asia

Teraz ja – Asia poproszę o głos i podzielę się, co było dla mnie cenne. W tym roku miałam okazję pobyć parę dni w gronie fachowców. Rejon, który eksplorowaliśmy to murawy kserotermiczne w Owczarach oraz łąki w ujściu Warty. Było nas czworo, a każdy mój towarzysz był specjalistą w innym zakresie. To niesamowite, kiedy ktoś „podaje Ci rękę” i mówi, co widzisz, na co warto zwrócić uwagę, odsłania przed Tobą trochę magicznego świata.

rohatyniec
Przyroda też wyciągała do nas rękę i pozwalała się dotknąć (fot. Asia)

Pszczoły samotne i Kasia oraz Darek
To była prawdziwa przygoda. Wyposażeni w aparaty, obiektywy, dobrą pogodę i równie dobre chęci w typowej sylwetce poszukiwacza pszczół, czyli lekko przygarbieni przeczesywaliśmy wzrokiem korony kwiatowe. Co jakiś czas ktoś wykrzykiwał, że ma ciekawą pszczołę. Kasia weryfikowała czy faktycznie, czy tylko nam się wydaje wyjątkowa. Ale jeżeli Kasia pozytywnie zaopiniowała lub sama coś odkryła „udawaliśmy” się do wyższej instancji, czyli do Darka vel. Dareckiego vel. Ninja Oznaczania. I choć nie było go z nami fizycznie, to jego duch towarzyszył nam w tej przygodzie nieustannie i dzięki jego podpowiedziom, lotnym oznaczeniom mieliśmy mnóstwo frajdy i ogrom ciekawych odkryć

Trzmiele i Alicja
Dzięki Alicji spotkałam swoje pierwsze trzmiele żółte, ciemnopase i jednego osobnika trzmiela rdzawoodwłokowego, którego ów rdzawy odwłok zdążyłam zobaczyć jedynie, jak oddala się w siną dal. Trzmiele to moje ukochane owady, dlatego cieszyłam się jak dziecko, że mogłam je podziwiać na drodze, którą można śmiało nazwać „Aleją Trzmieli”. Roślinami, które rosły tam najobficiej były farbowniki lekarskie i żmijowce zwyczajne, czyli w skrócie – trzmieli raj.

Ptaki i Paweł
Specjalistą nie-pszczelim, choć od innych owadów (do motyli i ważek jest mu bardzo blisko) był w naszej drużynie Paweł. Posiada wiedzę, której mu bardzo zazdroszczę, ponieważ jest to skarbnica wiedzy ornitologicznej. Wędrować z kimś, kto powie ci jakiego ptaka słyszysz, co tam się unosi na niebie jest bezcenne. A więc Paweł dbał o naszą sylwetkę, abyśmy nie chodziły wiecznie przygarbione. Musiałyśmy podnieść wzrok i spojrzeć w górę, a tam… były bieliki, były kanie, były błotniaki, turkawki, bażanty… długo by wymieniać.

Murawy kserotermiczne w Owczarach i rezultaty poszukiwań – Kasia

Miesierkę białogonkę (Megachile pilidens) wybrałam kiedyś jako patronkę Dzikich zapylaczy, gdy powiększył się zespół autorów. Co ciekawe, w Owczarach była to pierwsza spotkana przez nas pszczoła i odczytałyśmy to jako dobry znak. Dość licznie oblatywała rośliny kwitnące wzdłuż drogi prowadzącej na murawy kserotermiczne. Interesujące z pewnością było pierwsze spotkanie ze smuklikiem szerokopasym (Halictus scabiosae) i przyniosło sporo emocji, by po pewnym czasie przekonać się, że w okolicy występuje licznie i osłabić pierwsze wrażenia ze spotkania 😉

Dość licznym gatunkiem na murawach (a raczej ich skraju) była murarka skalna (Osmia mustelina), oblatująca żmijowce. Niektóre osobniki były bardzo duże. Pszczoła jest dość niepozorna z wyglądu, przypominająca naszą pospolitą murarkę ogrodową (Osmia bicornis), jednak interesujący jest jej sposób gniazdowania w szczelinach skalnych i murach.

osmia mustelina
Murarka naskalna (Osmia mustelina) na kwiatach żmijowca jedna z bohaterek naszej wyprawy (fot. Asia)

Jak zawsze, dużo radości przyniosły nam spotkania z gatunkami małymi, albo bardzo dużymi ;). Na pięknym popłochowisku obserwowałyśmy wielką miesierkę chabrówkę (Megachile lagopoda), a w innym miejscu muraw maleńką makatkę czarnogrzbietą (Pseudoanthidium nanum) i murarkę kolczastą (Osmia spinulosa).

murarka kolczasta
Murarka kolczasta (Osmia spinulosa) i jej niesamowite spojrzenie (fot. Asia)

Ze względu na obfitość pszczół nie poruszałyśmy się szybko i nie przeczesałyśmy terenu dokładnie. Nasze wyrywkowe obserwacje pozwoliły jednak na stworzenie listy 46 gatunków dzikich pszczół, takich jak: Andrena bicolor, Andrena cf. minutula, Anthidiellum strigatum, Anthidium manicatum, Chelostoma rapunculi, Heriades truncorum, Hoplitis adunca, Megachile lagopoda, Megachile pilidens, Megachile centuncularis, Megachile versicolor, Osmia aurulenta, Osmia caerulescens, Osmia mustelina, Osmia spinulosa, Pseudoanthidium nanum, Dasypoda morawitzi, Dasypoda hirtipes, Melitta leporina, Halictus confusus, Halictus quadricinctus, Halictus scabiosae, Halictus sexcinctus, Halictus cf.simplex, Halictus subauratus, Lasioglossum spp., Anthophora bimaculata, Anthophora pubescens, Anthophora quadrimaculata, Epelous variegatus, Nomada flavopicta, Nomada fucata, Colletes sp., Hylaeus sp., Bombus humilis, Bombus ruderarius, Bombus sylvarum, Bombus hortorum, Bombus hypnorum, Bombus lapidarius, Bombus rupestris, Bombus vestalis, Bombus pratorum, Bombus pascuorum, Bombus lucorum, Bombus terrestris.

Alicja i Asia, a w tle pracownica Stacji Terenowej w Owczarach dbająca o murawy (fot. Kasia Miesierka)

O Owczarach i Klubie Przyrodników – Ewa Drewniak opiekun stacji

„Murawy kserotermiczne w Owczarach”, to obszar o powierzchni ok. 60 ha, będący mozaiką termofilnych siedlisk przyrodniczych, reprezentowanych przez zespoły Adonido-Brachypodietum i Potentillo-Stipetum, ciepłolubne murawy napiaskowe Sileno-Festucetum, ciepłolubne łąki świeże, okrajki i zarośla, ciepłolubne dąbrowy i łęgi zboczowe Fraxino-Ulmetum.

Obszar jest malowniczo umiejscowiony na zboczu doliny Odry poprzecinanej tu licznymi wąwozami. Nachylenie zboczy jest dość zróżnicowane, miejscami bardzo strome o kącie nachylenia ponad 50°.

Obszarem od lat zajmuje się Klub Przyrodników, który jest też właścicielem 30 ha, na których utworzył społeczny rezerwat. Na pozostałych 30 ha utworzone są Użytki Ekologiczne „Owczary I” i „Owczary II”. Teren jest udostępniony do zwiedzania, jest tu wyznaczona ścieżka edukacyjna z tablicami informacyjnymi i wiatami przystankowymi.

Klub prowadzi tu ekstensywny wypas owiec i kóz (ok. 180 sztuk), koszenie oraz wycinki ekspansywnych zarośli. Dzięki tym działaniom, prowadzonym od 1996r., murawy kserotermiczne oraz łąki są bardzo dobrze zachowane i charakteryzują się dużą różnorodnością. Występuje tu wiele rzadkich i chronionych gatunków roślin, jak choćby: ostnica Jana Stipa Joannis, ostnica włosowata Stipa capillata, dzwonek syberyjski Campanula sibirica, dzwonek boloński Campanula bononiensis, a także zwierząt, jak choćby ślimak żeberkowany Helicea strata i pająk gryziel stepowy Atypus muralis.

Na zakończenie

Owczary to piękne miejsce, w którym czuje się dobrą atmosferę. Nie tylko Stacja Terenowa i jej serdeczni pracownicy, ale też okoliczne murawy sprawiają, że nabiera się pozytywnej energii. Murawy kserotermiczne to ciepłolubne zbiorowiska roślin wymagające ochrony czynnej, więc dla zachowania ich charakteru potrzebny jest duży wkład pracy pracowników Stacji Terenowej. Dlatego jeżeli chcielibyście wesprzeć działania Klubu Przyrodników, jest taka możliwość. Oprócz organizowanych corocznie w ramach wolontariatu akcji wycinki roślinności zarastającej murawy, można też wpłacić darowiznę. Nr konta 28 1090 1593 0000 0001 0243 0645 z dopiskiem „Wsparcie muraw w Owczarach”.

To niezwykłe, malownicze i bogato przyrodnicze miejsce. Warto o nie zadbać.

*Jeżeli ktoś martwił się o nas, że żywiłyśmy się tylko kalarepą, to nie ma obaw. Wieczorami wpadałyśmy w Owczarach do małego bistro u pani Marii na pyszne, domowe pierogi. Polecamy serdecznie to miejsce!

Członkowie zespołu redakcyjnego Dzicy zapylacze. Alicja Dubicka - Przyrodnik całym sercem, terenowiec od wielu lat zgłębiający tajniki trzmielowatych. Wierna zasadzie…aby coś chronić, trzeba to wpierw dobrze zinwentaryzować a następnie monitorować. Asia - Dział Rośliny dla pszczół redagowany jest w całości przez nią. Razem ze swoim Tatą od kilku lat obserwują pszczoły i odwiedzane przez nie kwiaty. Kasia Miesierka - miłośniczka żądłówek i założycielka strony dzicyzapylacze.pl. Na stronie opracowuje jej główne elementy, opisuje pszczoły samotne oraz inne żądłówki.

1 Komentarz

  1. Fajnie. Zdjęcia też nietypowe jak na tego bloga. 🙂 W sensie pokazujące osobniczki gatunku Homo sapiens.
    W mojej okolicy wbrew pozorom czasem mam bardzo podobne przydroża lub przychodniki. Dopóty ich drogówka lub gmina nie skosi. 😉

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.