Miłośnicy murarek i ogólnie domków dla owadów corocznie mają „problem” z fauną nękającą. Wśród niej znajduje się niewielka rodzina wysmugowatych (Sapygidae). Z reguły niezbyt liczne, przyciągają uwagę niezaprzeczalną urodą. O nich i ich rozpoznawaniu będzie ten artykuł.
Krótka charakterystyka wysmug
Osowate (w tradycyjnym ujęciu Vespoidea)* można podzielić na wiele sposobów np. żartobliwie na rodziny małe (w liczbę gatunków): żronkowate (Mutiliidae), Myrmosidae, smukwowate (Scoliidae), wysmugowate (Sapygidae), podwijkowate (Tiphiidae) i duże: osowate (Vespidae), mrówkowate (Formicidae), nastecznikowate (Pompilidae). Małe przypadkiem są w całości pasożytnicze, u dużych aspekt ten występuje w różnym stopniu, największym u mrówek.
Wysmugowate (Sapygidae) wyróżniają się słabym przewężeniem między tułowiem a odwłokiem i wysuniętym ostatnim sternitem, przechodzącym na cześć grzbietową (u samic). To niewielka rodzina, licząca w faunie światowej niespełna 100 gatunków. W Europie 9 w 4 rodzajach, w Polsce 4 w trzech. Czy czegoś jeszcze można się u nas spodziewać? Raczej nie. Polochrum repandum chyba musi poczekać na umocnienie populacji zadrzechni (Xylocopa), która jest jej żywicielem.
Jeśli idzie o rozmieszczenie to wiemy, że są raczej pospolite i szeroko rozprzestrzenione, ale jeśli idzie o szczegóły to już nie bardzo, bo grupa jest rzadko publikowana. Wszystkie pasożytują głównie u miesierkowatych (Megachilidae), Monosapyga czasem także u porobnic (Anthophora). Jest to zestaw żywicieli częsty w domkach dla pszczół i tam ostatnio najczęściej się je widuje. Wyjątkiem jest tylko Sapyga similis, która jest związana głównie z leśnymi (borowymi) Osmia i tam też trzeba się po nią wybrać. Była wykazana z muszelkowo-winniczkowej murarki Osmia aurulenta, teoretycznie więc powinna być wszędzie, a nie jest. Podaje się następujący, typowy ciąg gatunków: Pinus sylvestris – Rhagium inquisitor (chrząszcz w którego korytarzach gnieździ się pszczoła) – Osmia uncinata – Sapyga similis.
Klucz do oznaczania polskich wysmug
W Polsce występują cztery gatunki wysmug (Sapygidae):
- Sapyga similis
- Sapyga qinquepunctata
- Sapygina decemguttata
- Monosapyga clavicornis
Krajowe gatunki oznacza się w trzech krokach:
Krok pierwszy
Trzecia poprzeczna żyłka kubitalna łukowata (Sapygina decemguttata), albo o przebiegu Wisły 😉
Na tym etapie posiłkowanie się listewką czołową może być wątpliwe, bo u Sapygina jest słabo wyraźna, lepiej więc na początku zacząć od skrzydła.
Krok drugi
Listewka czołowa nie występuje (Monosapyga clavicornis) lub jest obecna (Sapyga).
Krok trzeci
Nogi czarne (Sapyga quinqepunctata) albo żółte/pomarańczowe (Sapyga similis). Samce S. similis mają najczęściej nieprzerwane przepaski odwłokowe.
Oznaczanie po głowach? Jest możliwe!
Na koniec tutorial po głowach. Warto zwrócić uwagę na odmienność owłosienia u Sapygina no i oczywiście maczugowate czułki u samców Monosapyga (fotka gdzieś powyżej). Samice M. clavicornis mogą mieć zredukowane żółte plamki nadustkowe.
Samice
Samce
*Nadrodzina Scolioidea (jako część Vespoidea), w tradycyjnym ujęciu, obejmowała rodziny smukwowate (Scoliidae), podwijkowate (Tiphiidae), żronkowate (Mutillidae), wdzieraczkowate (Myrmosidae) i wysmugowate (Sapygidae). Ostatnie dwudziestolecie przyniosło szereg zmian w systematyce Vespoidea i grup pokrewnych, głównie dzięki wykorzystaniu technik genetycznych. Doprowadziło to do rozbicia nadrodziny Vespoidea na szereg równorzędnych nadrodzin. Do najważniejszych zmian (tutaj tylko dotyczących fauny krajowej) trzeba zaliczyć przesunięcia w obrębie starych nadrodzin i utworzenie nowych: Vespoidea (z rodziną Vespidae), Scolioidea (Scoliidae), Tiphioidea (Tiphiidae) oraz Pompiloidea (Mutillidae, Myrmosidae, Pompilidae i Sapygidae).
4 komentarze
Fajnie, że zacząłeś pisać. Liczę na opisu wielu ciekawych hemolimfożerczych (zamiast krwiożerczych) pasożytów. 🙂
Zrobię co w mojej mocy 😀
Sapygina decemguttata zawsze łowiłem przy gniazdach Heriades truncorum (oprócz tych łowionych na baldachach). Te dane potwierdza też Amiet 2008 (Fauna Helvetica 23). Info o Odynerus są błędne.
Dziękuję, to prawda. Jest to pokutujący zapis w kluczu Puławskiego sięgający literatury XIX wiecznej. Dotyczył zresztą Gymnomerus laevipes, który wtedy był Odynerusem. Sprawę wyjaśnił Westrich w 1983. Będzie korekta 🙂