Oleica krówka (Meloe proscarabaeus)

Parę dni temu, porządkując materiały, zebrałam wszystkie zdjęcia zrobione oleicy krówce (Meloe proscarabaeus). Ponieważ zebrał mi się ciekawy zbiór fotografii, pomyślałam, że warto byłoby się nim podzielić. Nie odbiegam tu od tematyki bloga, ponieważ bohaterka dzisiejszego wpisu jest sygnałem, że w pobliżu gniazdują dzikie pszczoły, z którymi rozwój oleicy jest ściśle związany.

Oleica (fot. własna)

Dlaczego oleica?

Oleica ma nietypowy wygląd i bardzo rzuca się w oczy. Jest duża – długość ciała może wynosić do 35 mm. Jej nazwa wywodzi się stąd, że niepokojona może wydzielać substancję zawierającą kantarydynę.

Żółte krople płynu zawierającego kantarydynę wydzielane są przez pory znajdujące się głównie u nasady odnóży chrząszczy, substancja ta, w postaci płynu lub w postaci suszonych, sproszkowanych owadów, jest dla człowieka toksyczna po połknięciu a dawka śmiertelna wynosi do 30 mg w przeliczeniu na czystą kantarydynę.

W dawnej medycynie wykorzystywano kantarydynę w postaci suszonych, mielonych chrząszczy gatunku Pryszczel lekarski (zwanych potocznie „hiszpańską muchą”) jako składnik tak zwanych napojów miłosnych, jak na przykład mikstura zwana „hiszpańską muchą” (od nazwy chrząszcza), która według XVI przepisu składa się mielonych chrząszczy, wysuszonej krwi kreta i krwi nietoperzy. Działanie tego związku pobudza zakończenia nerwowe i błony śluzowe układu moczowo-płciowego; powoduje jednak często powikłania, m.in. zapalenia dróg moczowych i przewodu pokarmowego oraz bolesne erekcje. [1]

Samica (fot. własna)

Samiec i samica

Samiec jest mniejszy od samicy i posiada charakterystycznie zagięte czułki. Jest też bardzo ruchliwy.

Samiec (fot. własna)

Samicę można spotkać najczęściej na ciągłym spacerze (wygląda, jakby się wiecznie gdzieś spieszyła) lub podczas posiłku.
Ich imponujące odwłoki, tylko u podstawy pokryte krótkimi, łuskowatymi pokrywami, zawierają tysiące jaj (w warunkach laboratoryjnych jedna z oleic złożyła ich 40 tysięcy). [2]
Mimo sporego odwłoka jest dość sprawna. Potrafi na nim siadać i zajadać trawę. Dość osobliwie to wygląda.

Samica podczas posiłku (fot. własna)

Cykl rozwojowy

Wiosną, zapłodniona samica składa jaja w wykopanym dołku.

Samica i samiec (fot. własna)

Tej samej wiosny z jaj lęgną się larwy, zwane trójpazurkowcami. Widuję je w skupiskach na trawie lub liściach.

Trójpazurkowce (fot. własna)

Tę agregację poniżej znalazłam przez przypadek, gdy wpadł w nią trzmiel, zwracając na nią moją uwagę.

Larwy oleicy (fot. własna)
W zbliżeniu – larwy oleicy (fot. własna)
Złapałam źdźbło, żeby nie ruszało się do zdjęcia na wietrze (fot. własna)
Larwy od razu ruszyły w stronę mojej dłoni (fot. własna)
Przyłożyłam patyk i ruszyły w jego stronę (fot. własna)
(fot. własna)
Trójpazurkowce (fot. własna)

Dlaczego trójpazurkowce? Bo posiadają pazurki, którymi muszą się uchwycić przylatującej do nich pszczoły. Ponieważ oleice są pasożytami dzikich pszczół, w tym stadium muszą dostać się do ich gniazda.

Pszczolinka białobrzucha (Andrena gravida) z trójpazurkowcami (fot. własna)

Larwa po dostaniu się do gniazda dzikiej pszczoły zjada jej jajo a także pokarm przez nią zgromadzony. Przechodzi tam kolejne stadia rozwojowe, by na wiosnę pojawił się dorosły owad i cykl się powtórzył.

Pszczolinka białobrzucha (Andrena gravida) z trójpazurkowcami (fot. własna)

U Kozłowskiego [2] znalazłam informację, że oleica krówka związana jest z jednym rodzajem pszczół – lepiarkami (Colletes). Przejrzałam swoje zdjęcia i nie znalazłam żadnego przykładu trójpazurkowca oleicy na lepiarce! To pokazuje, dlaczego chrząszcze muszą składać jaja w tak dużej liczbie. Larwy reagując na lekki wstrząs, przyczepiają się do tego, co ów wstrząs wywołuje. Stąd rzadko trafiają do odpowiedniego gniazda.

Maleńka rożyca bękitnawa (Ceratina cyanea) z trójpazurkowcem (fot. własna)
Pszczolinka (Andrena sp.) obładowana larwami oleicy. Przykry widok, bo pszczoła nie potrafiła wzbić się w powietrze (fot. własna)

Nakwiatkowate (Anthicidae) i oleica

Przy okazji słówkiem wspomnę o jeszcze jednym chrząszczu. Na zdjęciu to ten mały rdzawy (Notoxus monoceros) na martwej oleicy. Nie potrafiąc sam produkować kantarydyny, pozyskuje tę substancję z żywych i martwych oleic.

Notoxus monoceros przy martwej oleicy (fot. własna)

Na zakończenie

Oleica krówka (Meloe proscarabaeus) to ciekawy chrząszcz, choć czarny charakter pszczelego świata. Dla mnie zawsze jest jednak dobrym znakiem. Jego obecność wskazuje, że gdzieś w pobliżu mogę znaleźć dzikie pszczoły 🙂

Źródła i dodatkowa literatura:
1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kantarydyna
2. M.W. Kozłowski, Chrząszcze, Warszawa 2015. Polecam również „Owady” tego samego autora. Można znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, które pojawiają się podczas spotkań z przyrodą.

Oznaczenia żądłówek:
Darek Ogrodnik. Dziękuję 🙂

Dziękuję Asi za pomoc i uwagi 🙂