Zamorki (Pemphredon) to mali przedstawiciele grzebaczowatych, których możemy spotkać w naszych domkach dla owadów. W tym wpisie chciałabym wprowadzić Was w świat tych niezwykłych stworzeń, a także opowiedzieć o tym, dlaczego lubię mszyce w ogrodzie.

Pemphredon (zamorek) w domku dla owadów
Zamorek (Pemphredon sp.) w domku dla owadów (fot. wł.)

Wygląd zamorków (Pemphredon)

Rodzaj ten obejmuje małe (5-12 mm) czarne owady z silnie rozwiniętą głową. Niestety ze względu na subtelne różnice między poszczególnymi gatunkami są one trudne do identyfikacji ze zdjęć.

Zamorek (Pemphredon sp.) – widok z góry (fot. wł.)
Zamorek (Pemphredon sp.) – widok z boku (fot. wł.)
Porównanie wielkości
Porównanie wielkości trupków znalezionych w domku dla owadów: (1) zamorek mszycowiec (Pemphredon lethifer), (2) węgarnik (Trypoxylon sp.), (3) murarka żmijowcowa (Hoplitis adunca). Dwa pierwsze to grzebaczowate, a trzeci – pszczoła.
Tutaj zamorka dało się oznaczyć do gatunku i okazał się nim być najpospolitszy z nich (fot. wł.)

Miejsca gniazdowania

Gatunki Pemphredon gniazdują w wydrążonych łodygach roślin, otworach w drzewie, martwym drewnie, galasach muchówek Lipara spp., a także w galasach dębowych.
U mnie zamorki wykorzystały szeroki wachlarz możliwości, który był dostępny w siedlisku.

Łodygi z miękkim rdzeniem

Spotykałam je głównie w pionowych pomocach gniazdowych, które ułatwiały mi obserwację tych owadów.

Zamorek na pionowych pomocach gniazdowych
W malinowym patyku (fot. wł)
Pemphredon
Tu zamorek zaczynający drążyć gniazdo w dzikiej róży. Jednak po jakimś czasie zrezygnował (fot. wł.)

Przy okazji poruszę kwestię pionowych pomocy gniazdowych. Często wspominam i pokazuję różnorodne zamknięcia gniazd tworzone przez żądłówki. Wiele gatunków nie tworzy jednak zamknięć (np. Ceratina cyanea), lub buduje je głęboko w tunelu gniazda, dlatego nie są one widoczne na zewnątrz. W tym roku sprawdzałam, co wygryzie się z takich niezamkniętych gniazd i po sezonie podzielę się wynikami obserwacji. Jednak już teraz napiszę, że z takich pomocy gniazdowych z jeżyny „bez zamknięć” wypuściłam m.in. ok. 30 zamorków (Pemphredon)!

Zamorki, zamorki, dziesiątki zamorków! (fot. wł.)
Pemphredon drążący gniazdo
Zamorek (Pemphredon sp.) drążący gniazdo (fot. wł.)

Wydrążone łodygi w domku dla owadów

Zamorki (Pemphredon) chętnie zajmują również miejsca przygotowane w domku dla owadów. U mnie wybierają wydrążony czarny bez oraz jeżynę.

Pemphredon (zamorek) w domku dla owadów
W domku dla owadów (fot. wł.)

Stare drewno

Jednego zamorka obserwowałam, gdy drążył tunel w martwym drewnie. Korytarz musiał być dość głęboki, bo przez długi czas na zewnątrz wydobywały się wióry. W tym roku gniazdo jest ponownie użytkowane i zrobiłam prawie że identyczne zdjęcie – korytarz jest dalej powiększany przez kolejne pokolenie.

Zamorek (Pemphredon sp.) wygryzający gniazdo w martwym drewnie (fot. wł.)

Inny osobnik skorzystał z zeszłorocznego gniazda miesierki niedopaski (Megachile versicolor), sprzątając po właścicielce gniazda i jej sublokatorach 😉

Tutaj zamorek założył gniazdo w wydrążonym rok wcześniej przez miesierkę niedopaskę (Megachile versicolor) chodniku (fot. wł.)
Podczas porządkowania gniazda wyniósł pozostałości po wypoczwarczeniu się prawdopodobnie czarta smolistego (Anthrax anthrax) (fot. wł.)

Galasy

W tym roku postanowiłam odkryć tajemnice galasów dębowych. Takie „miejsca z dziurką” aż kuszą, by w nich przezimować, czy założyć gniazdo. O tym, co kryją, opowiem po sezonie, a teraz napiszę, że w nich też gniazdowały zamorki (Pemphredon spp.) 🙂

Chociaż zamorki zajmują głównie zdrewniałe galasy, to zanotowano, że gatunek Pemphredon austriaca może zajmował również świeże i drążyć w nich gniazda, omijając znajdującego się wewnątrz owada, który wytworzył galasy.

Galasy – jedno z miejsc gniazdowania zamorków (fot. wł.)

Budowa gniazda u zamorków (Pemphredon spp.)

W zależności od warunków, gniazda mogą być rozgałęzione, spiralne lub liniowe. Komórki oddzielone są od siebie zeskrobaną miazgą lub wiórami drzewnymi.

Często widuję w domku, jak zamorki wędrują z kawałkami rdzenia z czarnego bzu czy pozostałościami po wierceniu otworów, transportując je do swojego gniazda (fot. wł.)
Otwarte gniazdo. Pięknie falujące wydrążone korytarze (fot.)

Zamorki są owadami drapieżnymi i polują na mszyce. Karmią nimi swoje larwy. Czasami zamorek sam zjada złowioną mszycę, wysysając ją na miejscu. Niektóre gatunki żywią się także produkowaną przez nie spadzią. Znalazłam informację, że energię czerpią głównie z nektaru, jednak nie mam ani jednej obserwacji na kwiatach.

Zamorek - sposób na mszyce
Zamorek niosący w żuwaczkach swoją ofiarę (fot. wł.)

Samica zamorka dostarcza do jednej komórki gniazdowej od 10 do 60 mszyc. Ofiara jest paraliżowana użądleniami lub zabijana przez nacisk żuwaczkami. Mszyce transportowane są właśnie w żuwaczkach. Po pełnym zaopatrzeniu gniazda, samica składa jajo w komórce gniazdowej pomiędzy mszycami.

Zamorek - sposób na mszyce
Tutaj z innym kolorem mszycy (fot. wł.)

Larwy większości gatunków nie wirują kokonów.
Tutaj pora na ciekawostkę 🙂 Zdarza się, że larwy w jednym gnieździe mogą mieć różny kolor, co może wynikać z ich diety – różnych rodzajów mszyc.

Wiosną samce wygryzają się przed samicami. Na zdjęciu samiec i samica zamorka (Pemphredon sp.) w miłosnym uścisku (fot. wł.)

Pasożyty

Zamorki otoczone są wianuszkiem pasożytów. Przekonałam się o tym osobiście. Z odłożonych przeze mnie pionowych gniazd najpierw wychodziły licznie udręcze (Perithous spp.), których larwy są ektoparazytami żądłówek. Pojawiło się ich ok. 18 sztuk! Łapałam się za głowę, myśląc: „Udręczu! Będziesz tylko ty???”. Jednak, jak już pisałam, zamorki również wygryzły się licznie – kilka dni później.

Pasożyty wystartowały 🙂 (fot. wł.)
W pełnej krasie (fot. wł.)

Wśród pasożytów wymienia się: złotolitkowate (Chrysididae), gąsienicznikowate (Ichneumonidae), zadziorkowate (Gasteruptiidae), bleskotki (Chalcidoidea), raniszkowate (Torymidae).

W sezonie udręcze spotykałam w domku dla owadów i na pionowych pomocach gniazdowych (fot. wł.)

Dlaczego lubię mszyce w ogrodzie?

Lubię mszyce, bo chociaż jest ich pełno na roślinach, to jakoś nie wchodzimy sobie w drogę. Może dlatego, że nie mam roślinnych okazów, na których jakoś mi zależy? 😉 Żerują na roślinach, które i tak trzymam na pożarcie dla mieszkańców ogrodu. Do tego rośliny te nie mają problemów z kwitnieniem, korzystają z nich pszczoły i inne owady, więc jakoś nigdy mszyce nie dały mi powodów, by się na nie zżymać.

Farma na wrotyczu (fot. wł.)

Rozumiem osoby, które nie tolerują mszyc ze względu na zniszczenia, jakie mogą powodować. Jednak mszyce są ważnym ogniwem, służąc jako pokarm wielu zwierząt (ptaków, pajęczaków, biedronkowatych, sieciarek, mrówek, muchówek, chrząszczy, błonkówek i in.). Może warto, zamiast chemii i oprysków, sięgnąć po ciekawsze według mnie metody i zatrudnić specjalistów, którzy tą robotą zajmują się już od dawna i mają w tym doświadczenie? :)) Tym bardziej, ze zamorki (Pemphredon spp.) nie są jedynymi gatunkami z rodziny grzebaczowatych, które specjalizują się w polowaniu na mszyce, a mają jeszcze wśród innych zwierząt do pomocy ekipę wyżej przeze mnie wymienioną 😉

Grzebacz niestylak cybelowiec (Hoplisoides punctuosus) polujący na mszyce (fot. wł.)

Sposób na mszyce, czyli owady drapieżne w ogrodzie

Poniżej fotograficzna prezentacja spotkanych przeze mnie gatunków grzebaczowatych polujących na mszyce. Niektóre z nich mogą gniazdować w domku dla owadów. Pod zdjęciami opis. Może kiedyś pokuszę się, by szerzej opisać tych „mszycodrapieżników”.

Trętwisz (Psenulus sp.)

Trętwisz (Psenulus sp.) – gniazduje w pustych łodygach oraz otworach w drewnie, domkach dla owadów, pionowych pomocach gniazdowych (fot. wł.)

Wyżwinek mszycolotek (Diodontus minutus)

Wyżwinek mszycolotek (Diodontus minutus) – piękny i o cudnej nazwie grzebacz. Jest bardzo mały – długość ciała samic to 5-6 mm, samców 3-5 mm. Gniazduje w ziemi (fot. wł.)

Obławiacz (Passaloecus sp.)

Obławiacz (Passaloecus sp.) – gniazdują w pustych łodygach, korzystają również z domków dla owadów (fot. wł.)

Na zakończenie

Lubię też mszyce dlatego, że dzięki nim mogę często obserwować piękny uśmiech tytułowego zamorka (Pemphredon sp.), czego i Wam serdecznie życzę 🙂

Jedno z moich ulubionych zdjęć. Uśmiechnięty zamorek :))) (fot. wł.)

Oznaczenie żądłówek ze zdjęć: Darek Ogrodnik
Oznaczenie Pemphredon lethifer z okazu: Jacek Wendzonka

Źródła i dodatkowa lektura:

  1. Manfred Blösch, Die Grabwespen Deutschlands: Lebensweise, Verhalten, Verbreitung (Die Tierwelt Deutschlands), Keltern 2000.
  2. Rolf Witt, Wespen: beobachten, bestimmen, Augsburg 1998.
  3. Pemphredon austriaca (Hymenoptera: Crabronidae) and various other insect species as inhabitants of deserted galls

Miłośniczka żądłówek i założycielka strony dzicyzapylacze.pl. Jej marzeniem jest stworzenie bazy wiedzy o dzikich zapylaczach i opisanie wszystkich gatunków dzikich pszczół Polski. Na stronie opracowuje jej główne elementy, opisuje pszczoły samotne oraz inne żądłówki. Szczególnie zajmuje ją sposób gniazdowania oraz metody ochrony siedlisk.

5 komentarzy

  1. Dziękuję za, kolejne bardzo interesujące informacje. Już nie pierwszy raz wspomniała Pani o znaczeniu pionowych pomocy gniazdowych. Zachęcona lekturą Pani tekstów, postanowiłam wykonać tego typu pomoce dla owadów. Przygotowała trzy pęki złożone z zeszłorocznych pędów jeżyny bezkolcowej oraz z suchych pędów dziewanny. Wszystkie trzy tej wiosny zawiesiłam w trzech różnych miejscach ogrodu; dwa z nich w pełnym słońcu, a jeden w lekkim półcieniu, na wysokości od ok. 50 cm do 100 cm nad ziemią. Sprawdzam te badyle i nic jeszcze nie znalazłam….
    Muszę wspomnieć, że od ok. tygodnia codziennie spotykam w ogrodzie zadrzechnię fioletową. Udało mi się nawet zauważyć dwa osobniki jednocześnie. Najczęściej widuję je na makach ogrodowych, ale zadrzechnię obserwowałam też na żeleźniaku bulwiastym i na kosaćcach. To już drugi rok, jak mogę te pszczoły gościć w ogrodzie przy domu. Pozdrawiam serdecznie.

    • Sezon powoli się w tym roku rozkręca. U mnie też pierwsze dziurki w pionowych pomocach dopiero niedawno się pojawiły.
      A jeżeli chodzi o zadrzechnię, to jest jakieś martwe drzewo albo drewno w ogrodzie, gdzie mogłaby gniazdować?

  2. Dziękuję za, informację, muszę w takim razie cierpliwie czekać. Tak, w ogrodzie jest składowane martwe drewno z przeznaczeniem na, ognisko, ale, od zeszłego roku, od pojawienia się zadrzechni, już pozostaje z przeznaczeniem tylko dla owadów (i jeży).

  3. Ale te zdjęcia to kosmos..!,ja piórkuję-i zazdraszczam, :-|- serio serio. Natomiast 4 TB obrazów pszczół,pszczelinek,odwłoków,zamorków… czy tylko ja mam w głowie leciutką przeróbkę słynnej pasty o fanatyku wędkarstwa xD?

    Zachęcony ciekawymi zdjęciami i opisem- zaraz przygotuję jakiś większy kawałek drewna (bo puste tyczki i bambusy już czekają).
    A w ziemi w nieużywanej skrzynce mam już jakąs lokatorkę-ale że za słaby jestem, żeby próbować w identyfikację-pozwoliłem sobie wysłać 2 fotki.

    Pozdrawiam- i i czekam na następne, tak lekko i humorystycznie opisane „zwierzęta”. Dobra robota!

    • Waldku,
      Z wielką przyjemnością czytam Twoje komentarze 🙂
      Zabawne, że wspominasz o wędkarzu, ponieważ w serwisie społecznościowym, na którym króluje ta pasta, mam w profilu opis: „Fanatyczka żądłówek. Pół mieszkania zaje$%ne pomocami gniazdowymi dla pszczół. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi pomoc z jeżyny i trzeba wyciągać w szpitalu, bo mają sterczące kolce… ” :)))
      Pozdrawiam. Zaraz odpiszę na maila.

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.